Mój Oskar nosi okularki...a zaczęło się od tego, że gdy oglądał bajkę lub był zmęczony mrużył oczka, mrugał...Początkowo myślałam, że to na tle nerwowym, bo działo się to najczęściej jak widział, że ktoś na niego patrzy, ale postanowiłam zacząć od badania u okulisty.
Okulista wykryłam wadę, Oskarem ma tzw. nadwzroczność. Na szczęście wadę tą można korygować i wada ta wraz ze wzrostem dziecka maleje, a często niweluje się całkowicie, ważne aby teraz nosił okularki, aby nie zaczął zezować. W obu oczkach jest tak samo, więc obejdzie się bez zasłaniania jednego oka i bez rehabilitacji.
Oskarek sam zdecydował jakie chce okularki, sam wybrał kolor i bardzo je polubił i nawet nie muszę już mu przypominać, że trzeba je założyć.
Na pewno pierwszego dnia w przedszkolu był stres i zakładał je w pierwszych dniach tylko do rysowania, aczkolwiek kilkoro dzieciaków w jego grupie okularki już ma, więc było łatwiej. Oskar w oklularkach dzieciakom się spodobał i wszyscy powiedzieli, że wygląda super:-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz